- Chcesz powiedziec, ¿e słyszała nasza rozmowe? - W

tutaj. Tędy schodziliśmy na plażę, przy Devil’s Caldron, pamiętasz?
Mimo ostrzeżeń Hayesa wystukał jego numer, jednak Valdez nie odbierał.
niewinności czmychnął na Wschód, wyda się co najmniej podejrzany, zwłaszcza że wyjedzie
– Siedem lat pecha – szepnęła, zupełnie jak babka Nichols, która przewidziała okres
nieżyjąca żona Bentza, tu, w Los Angeles.
Kolejny krok, pewniejszy, swobodniejszy.
Bentz sobie przypominał, suką z piekła rodem. Piękna. Bystra. Łowczyni. Dzieliły z Jennifer
Wytarł ręce, zgniótł ręcznik i cisnął do kosza z gracją szkolnego mistrza koszykówki. –
Fernando tego nie kwestionuje, tylko się nie angażuje.
Po wielu dniach bezowocnych poszukiwań, sprawdzaniu danych od Bentza i szukaniu
wzrok na drugie piętro starego zajazdu. Jeden z balkonów różnił się od pozostałych – nie
Zawsze uważał, że jej wypadek był ucieczką. Samobójstwem, choć wybrała bardzo
rozwiązaliśmy. Jeszcze.
– No, tak. Myślałam, że może ci wypadła, kiedy wychodziłeś.

powodu dzieci, ale nie miała zamiaru pozwolic temu ani

Wóz patrolowy. Tutaj. Na końcu świata. Droga wiła się z dala od domu, była niemal
– Nie! Na miłość boską! – Czy on oszalał? Jezu Chryste! – Co ty łykasz, Bentz? Jennifer
Odwrócił się na moment i widziała jego odznakę mieniącą się w słońcu.

– Co? – Hayes się zdziwił. – Gdzie go znalazłeś?

- A więc wsuwaj - powiedziała Shelby do Nevady i pomogła Lydii nakryć do stołu. Po kilku minutach na
Nastepnym razem wezmie ze soba cholerny nakaz rewizji,
- Chcesz powiedziec, ¿e słyszała nasza rozmowe? - W

Bentz odwrócił się w jej stronę.

tygodniu mam kilka spotkan, ale mo¿e w nastepnym...
- Coś jeszcze? - zapytała niby obojętnie i zacisnęła czerwone wargi. Gdyby spojrzenie mogło zabić, Shelby już
eksplodowała. Ktos dostrzegł wybuch i zadzwonił na 911.